wtorek, 17 lutego 2015

Cacti - "Children of the Sun"

O napisaniu o "dzieciach słońca" i takim zatytułowaniu zainspirował mnie pewien artykuł w internecie ;)
http://www.swiatkwiatow.pl/poradnik-ogrodniczy/kaktusy-dzieci-slonca-id104.html

http://1.bp.blogspot.com/-YD585dDfLDA/VKAQo8aQ6KI/AAAAAAAAATs/cafZrbq-pds/s1600/Kot-na-kaktusie-3.jpgOto kolekcja kaktusów. Oznaczałem je sam, zatem jest możliwość że przy okazji popełniłem jakiś błąd. Za wszelkie nieścisłości przepraszam. Wszystkie zdjęcia, poza tym obok zostały wykonane przeze mnie. Źródła informacji na temat gatunków podane są na dole postu.
Wszystkie poniższe okazy należą do mnie  i są efektem wielu lat utrzymywania ich - bo w wielu wypadkach o "dbaniu niestety nie mogło być mowy. Ale że kaktusy i sukulenty ogólnie są roślinami mało wymagającymi (za co je sobie cenię) dobrze im się działo i nie zgłaszały szczególnych pretensji :)

Ojczyzną kaktusów bezwzględnie są obie Ameryki - Południowa i Północna. Występują od Kanady na północy po Ziemię Ognistą na południu. Oczywiście rozpowszechniły się także na innych kontynentach, głównie dzięki pomocy człowieka, sprowadzane w celach użytkowych i ozdobnych, także obecnie możemy je spotkać w basenie Morza Śródziemnego, Afryce, Azji oraz Australii. W wielu tych rejonach stanowi prawdziwy problem, na szczęście u nas sukulenty są prawdziwą ozdobą. Istnieją nawet gatunki które możemy hodować całorocznie w ogródku(!) ale to może w kolejnym poście o "dzieciach słońca" :) czekać również będzie post o kaktusach inwazyjnych.

 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pierwszym opisywanym kaktusem jest Hylocereus undatus. Jest to kaktus epifityczny - wykorzystywany jako "podkładka" pod tak zwane kaktusy bezchlorofilowe - są to często spotykane np. w marketach jak Obi-Łan-Kenobi lub Lerła-Merlę kolorowe kolczaste kulki na zielonych nóżkach - historia jest taka że owa "kulka" umarła natomiast podkładka zaczęła rozrastać się w zastraszającym tempie. Efektem tego był przerost treści nad formą i w rezultacie wyrzucenie przez innych domowników całości. Ale udało mi się zachować niewielki kawałek u rodziny i znów posadzić. Mam nadzieję że wyrośnie :>

Oryginalnie Holycerus undatus jest rośliną występującą w Ameryce Środkowej oraz Południowej, największą popularność zdobyła jednak na Dalekim Wschodzi i tam najczęściej jest hodowana. Jako kaktus epifityczny - nie potrzebuje, a nawet nie może mieć zbyt dużej ilości światłą i lubi nieco więcej wody niż tradycyjne kaktusy.

 -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  
Echinopsis oxygona - jest to prawdopodobnie najpopularniejszy kaktus w naszych domach, często nazywanym także "kaktusem babci" - ja sam mam okaz od niej, a właściwie odrost. Wyrósł on piękny i zdrowy i niemal co roku daje piękne, ogromne, różowe kwiaty - jak na razie rekordem jest pięć sztuk na raz.

Jest to gatunek pochodzący z Ameryki Południowej, ponoć najłatwiejszy a jednocześnie najbardziej efektowny gatunek w uprawie doniczkowej, hodowany niemal przez pokolenia. Ozdobą są kwiaty o rozmiarach nieproporcjonalnych do korpusu. Spotkałem się też z inną nazwą tego gatunku - "przegorzaniec".


 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  
Cleistocactus straussi - Kleistokaktus Strausa - u mnie niemal najstarszy w kolekcji, hodowany od małego - a właściwie to jego dziecko i wnuk. Oryginalny okaz kilka lat temu został przeżarty przez jakąś chorobę bądź owada i trzeba było się niestety go pozbyć. I rzeczywiście dorasta do pokaźnych rozmiarów - chociaż przy naturalnych rozmiarach mój jednometrowiec wygląda karłowato. Niestety nigdy jeszcze nie kwitł.

Cleistocactus jest gatunkiem wysokogórskim, występuje na zboczach gór Boliwii i Argentyny, osiąga wysokość nawet 3 metrów przy stosunkowo wąskim przekroju. Przy jego hodowli należy pamiętać że w naturze otrzymuje on dość dużo wody w okresie letnim, natomiast w zimę niemal wcale. Ma ciekawe, ciemnoczerwone kwiaty. Są też proste w rozmnażaniu przez odrosty - jak mój.

 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejnym gatunkiem jest Espostoa lanata - jest to najnowszy nabytek z Lerła. Niestety nie mogę o nim powiedzieć ponad to że jest mały i włochaty :P w internetach też brak jakichkolwiek informacji, ale prawdopodobnie jest to najpopularniejszy w sklepach z tych wełniastych. W naturze występują w Andach - w Ekwadorze i Peru.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mammillaria spinosissima - trudna do wymówienia nazwa - inną jest kaktus Mila, a kaktusik całkiem zwyczajny. mam go również od dawna, jest kilkukrotnie większy niż przy zakupie - podrósł mimo perypetii z wielokrotnym przesadzaniem.

Są to kaktusy niewielkich wymiarów, pochodzące endemicznie z Meksyku. Pięknie kwitną, ale mi nie było dane tego zobaczyć. Ma kształt cylindryczny, o krótkich  gęstych kolcach. Jest gatunkiem tyle popularnym, co pożądanym ze względu na rudy kolor kolców.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejnym gatunkiem o nietypowej nazwie - Polaskia chichipe - również staruszek, efekt zakupu kilkanaście lat temu, próbowano wówczas go ulepszyć w kwiaciarni dodając mu wianek sztucznych kwiatków na szpilkach - ze względu na swój wiek i niewiedzę usunąłem je dopiero po kilku latach - i wówczas zaczął się gwałtowny wzrost, który prawdopodobnie się jeszcze nie skończył. Jest nieco spalony południowym słońcem po opalaniu się na balkonie.

W rodzaju Polaskia występują zaledwie 2 gatunki - wyżej wspomniany i posiadany, oraz Polaskia chende. Występują  one jedynie w Meksyku, posiadany gatunek ma możliwość osiągnięcia nawet 5 metrów. Prawdopodobnie posiada jadalne owoce i z tego względu jest hodowany w Meksyku.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Trichocereus pasacana - wymieniany jest też w rodzaju Echinopsis. W obecnej systematyce oba te rodzaje i nie tylko te, mieszają się i nie są konkretnie określone. Jest to kaktus kolumnowy osiągający duże rozmiary, pochodzący z południowej części Ameryki Południowej. Mój własny ciągle wyrasta z doniczki i jest znów od niej dwa razy większy a na pewno cięższy - waży kilka dobrych kilogramów. Prawdopodobnie są to kaktusy osiągające w naturze rozmiary jakie widzimy w westernach.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ferocactus diguetti - nazwa ta zawsze kojarzyła się mi z pewnym pokemonem ;) jest to okaz niewielkich wymiarów o charakterystycznych, zagiętych i dużych cierniach. Jest to gatunek o najprostszych i najbardziej kojarzonych z kaktusami wymaganiach - jak najmniej wody, jak najwięcej światła. Rodzaj Ferocactus wywodzi się z meksyku i południowych stanów USA.

Sama nazwa rodzajowa oznacza ni mniej, ni więcej "dziki kaktus". Wbrew temu co obserwuję gatunek ten dorasta do całkiem pokaźnych rozmiarów (możliwe że coś tu źle oznaczyłem :P)

A i dostał gratis - zamiast doniczki stare wiaderko na plażę :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Ostatnim opisywanym i posiadanym okazem jest weteran wielu wojen, znienawidzony przez resztę domowników, zwany predatorem i zabójcą, ale także bonsai; czepiający się wszystkiego i wszystkich, podnoszący się jednak ze wszystkich upadków z wysokości około 1,5 metra kaktus Opuntia subulata. Zdziwiła mnie ta przynależność do rodzaju Opuntia ze względu na inny, niż normalne opuncje, kształt korpusu.

Pochodzi prawdopodobnie z terenów Ekwadoru i Peru, zdaje się nie przepadać za niskimi temperaturami, ale u mnie jako że ma ciepło krzewi się na wszystkie strony i jak wspomniałem - "czepia się". Bardzo łatwo z odszczepków wyhodować nową roślinę.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dziękuję za uwagę -  to wszystko na dziś :) Jeżeli ktoś się tu znajdzie i ma jakiekolwiek uwagi, pytania, czy wie na pewno co to to to jest na tych zdjęciach to proszę pisać - M.A. :)



ŹRÓDŁA i źródełka:
http://www.cactus-art.biz
http://bez-ogrodek-blog.blogspot.com
http://forumogrodnicze.info
http://www.drosera.pl
https://www.wikipedia.org/
http://www.kaktusy-sukulenty.pl
http://www.swiatkwiatow.pl

poniedziałek, 29 września 2014

Sachalin (?)

Porównaj: http://sk.wikipedia.org/wiki/S%C3%BAbor:Sachalin.png
Trochę nudy spowodowało iż stworzyłem oto coś takiego - "...po wojnie Rosja zniszczyła większość państw Europy Środkowej, w tym Polski za pomocą broni niekonwencjonalnej i skaziła tamtejsze środowisko na dziesiątki i setki lat. Samą wojnę jednak przegrała, również ze stratami w obszarach ludziach i sprzęcie, w gruzach leżą największe miasta. W ramach odszkodowania, wymuszonego przez m.in. Chiny, Indie, Stany Zjednoczone i państwa Europy Zachodniej, około 2 milionom Polaków ocalałym z ostatniej wojny, a także części polskich imigrantów z innych krajów, oddano im wyspę Sachalin na Dalekim Wschodzie, repatriując stamtąd Rosjan, Ukraińców i Białorusinów zamieszkujących tamte terytoria, a osadzając na ich miejscu mieszkańców Polski. Oryginalne terytorium Rzeczypospolitej pokryte zostało pyłem radioaktywnym i zamieniło się w pustynię, jednak po odnowieniu mieszkańcy wrócą na tamte tereny a wyspa stanie się jedynie kolonią. Finansowe repatriacje jak i finansowe wsparcie innych państw pozwoliły na budowę na wyspie nowoczesnej infrastruktury, nowoczesnych mieszkań (gdyż na wyspie mieszka niecałe 600 000 osób, a repatriantów jest czterokrotnie więcej), dróg, budynków, przemysłu. Nazwy przez nowych osadników zostały albo zmienione na polskie, trzymając się najbliższych skojarzeń językowych -  i tak Ocha została Uchą, Korsakov - Nowym Krakowem a Poronajsk - Nowym Poznaniem a stolicą zostało Jaworzno Sachalińskie - z Jużnosachalińska.
W starym kraju pracowało wymiennie 15 tys. osób zajmujących się ochroną i opieką granic dawnego państwa. W nowym rozwijała się Marynarka Wojenna, rybołówstwo, górnictwo naftowe, węgla i złota. Istniał absolutny zakaz przyjazdu mieszkańcom Federacji Rosyjskiej do kraju. Struktura narodowościowa w 98% to Polacy z różnych regionów Polski, głównie tej dawniej słabo zaludnionej, w tym żołnierze z frontu, a także polscy emigranci z innych krajów.
Polska znów jest krajem frontowym, ale tym razem od wschodu....

Po emigracji na wyspę, przeprowadzoną z wielkimi trudnościami,  gdyż trzeba było ludzi odnaleźć: po wsiach, lasach, w piwnicach, bunkrach i zasypanych schronach. Stosunkowo najszybciej wrócili żołnierze z Ostatniej Wojny, skierowano ich na inny front: front rozbudowy. Byli na miejscu kierowani do prac budowlanych nowych osiedli, miast, centrów, a także w ewakuacji ocalałych zakładów przemysłowych ze skażonych ziem. Południe wyspy z największymi miastami postrosyjskimi, innymi słowy, południowy kraniec wyspy zamieniane było w jedną dużą aglomerację: wyburzano bądź modernizowano stare budynki i stawiano setki nowych. Nigdy w historii nie było takiego nakładu środków w jednym, opuszczonym i zapomnianym miejscu i tyle osób na raz nie pracowało budując, być może, lepszą przyszłość.

Wśród około 3 milionów mieszkańców wyspy, liczba ta określa liczbę ludności po ostatnim, oficjalnym transporcie repatriantów, składała się:w 98% z Polaków w tym 65% z dawnych mieszkańców Rzeczypospolitej w Europie, są to osoby które przetrwały na bezludziach czy schronach zagłądę, a także ci którzy w sprawach dyplomatycznych, biznesowych, zarobkowych, wyjechali wcześniej z naszego państwa, w liczbie tej 33% są to potomkowie dawnych emigrantów z całego świata lub potomkowie zesłańców carskich czy radzieckich z Syberii. Resztę tej liczby stanowią mieszkańcy o innej narodowości niż polska czy rosyjska (która w kraju nie występuje) czyli: rdzenni mieszkańcy wyspy (Ajnowie, Nichwowie i Ewenkowie), Koreańczycy (imigranci z czasów rosyjskich), a także Ukraińcy (w stanie wymarcia w kraju, również w większości dawni obywatele RP). "

Pod spodem kilka fotografii z Sachalinu:







Przepraszam jeżeli kogoś to uraziło, przeraziło czy oburzyło. To tylko fikcja historyczna i nie należy tego brać na serio nawet w świetle ostatnich wydarzeń na świecie.
and I do not own this photos.

środa, 14 maja 2014

Projekt I – na żyznej glebie i w półcieniu


Pierwsza kompozycja może być zastosowana na małej działce na podłożu żyznym i wilgotnym, w półcieniu. Towarzyszy jej niewielkie oczko wodne o powierzchni około 5 m2. Obudowane jest ociosanym kamieniem, a woda wypływa ze źródełka w granitowej kuli. Warto zastosować rośliny o jasnych lisciach i kwiatach. Zaplanowano więc biało kwitnącą kalinę koralową w wolno rosnącej odmianie Compactum (jesienią zdobią je czerwone owoce) oraz biało-różową krzewuszkę ‘Candida’. Ciekawą dekoracją kącika jest trawa ozdobna – manna mielec  ‘Variegata’ o biało prążkowanych źdźbłach. Rozjaśni tę kompozycję też porzeczka złota, która najpierw zdobi żółtymi kwiatami, a następnie pięknie przebarwiającymi się jesiennymi liśćmi. W podobnej gamie barwnej dobrano pełniki europejskie i okrywowe tojeście rozesłane, a także funkie w dwubarwnej odmianie Albopicta.
Doskonałe tło dla całej kompozycji stanowi krzew cisu pośredniego, którego czerwone osnówki będą pięknie współgrać z owocami sąsiadującej kaliny. Przemyślana kompozycja przemieni cienisty fragment ogrodu w piękne miejsce i w gorące dni będzie to chętnie odwiedzany zakątek.


1. Manna mielec (Glyceria Maxima) 2.Funkia (Hosta) ‘Albopicta’ 3. Kosaciec syberyjski (Iris sibrica) 4.Tojeść rozesłana (Lysimachia nummularia) 5. Niezapominajka błotna (Mysotis palustris) 6. Porzeczka złota (Ribe aureum) 7. Cis pośredni (Taxus x media) ‘Hickisii’ 8. Pełnik europejski (Trollius europaeus) 9. Kalina koralowa (Viburnum opulus) ‘Compactum’ 10. Krzewuszka cudowna (Weigela Florida) ‘Candida’


Za "Działkowcem"...

sobota, 26 kwietnia 2014

Ciaśtećka

W wyniku natłoku świąt, lenistwa i niechęci do robienia czegokolwiek nie udało mi sie zamieścić tu żadnego już postu. Ale nadszedł ten czas.....

Przed świętami wykonałem ciasteczka kukurydziane :) bardzo dobre w smaku, nie za słodkie, wszystkim co próbowali, bardzo smakują. Mi także.

Oto przepis:

  • 125 g mąki pszennej
  • 125 g mąki kukurydzianej
  • 125 g margaryny
  • 1 kopiasta łyżka cukru pudru
  • 2-3 łyżki śmietany
1.) Margarynę utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać śmietanę. Dosypać mąkę.
2.) Wyrobić ciasto.
3.) Włożyć na około 20 minut do lodówki.
4.) Rozwałkować na grubość około 5 mm.
5.) Wycinać ciasteczka. Piec 10 - 15 minut w temp. 180 stopni Celsjusza.
6.) Można przełożyć kremem, bitą śmietaną, dżemem lub posypać cukrem wedle uznania.

Jest to dobry sposób na wykorzystanie  resztek mąki kukurydzanej pozostałej nam z innych przepisów. W każdym razie oto efekty mojej pracy:



 MNIAM MNIAM MNIAM! Smacznego :)